Śmieszne Dowcipy - kawały
Strony: 1
2
Dowcipy W restauracji kawały
Sortuj: Według daty |
ilości punktów 19552 | Dodał: LysoL w dniu 2009-06-17 18:13, punktów: 0
Panie kelner, jakie wino poleciłby pan do tego dania - wytrawne, czy półwytrawne?
- Pan jest z tą damą, która właśnie wychodziła do toalety?
- Owszem.
- Poleciłbym wódkę.
19200 | Dodał: dowcipy w dniu 2009-04-06 19:33, punktów: 1
Zamknęli gościa do więzienia na 20 lat, siedział sam w celi, nie miał co
robić, ale po latach złapał mrówkę. Wyuczył ją tańczyć, śpiewać, robić
fikołki, zrobił jej mały parasolik i ubranko. Ćwiczył ją i ćwiczył,
poświęcał jej cały czas. W końcu wyszedł na wolność i zabrał mrówkę ze
sobą. Nie wiedział co z sobą zrobić, więc poszedł do dobrej restauracji
coś wreszcie porządnie zjeść. Ale nie miał pieniędzy. Podchodzi kelner:
- Słucham pana?
- Proszę pana, chciałbym zjeść coś naprawdę super, ale nie mam
pieniędzy.
- Och, bardzo mi przykro...
- Ale zróbmy tak: da mi pan dobry obiad, a ja pana w zamian czymś
zadziwię. Założę się, że tego pan jeszcze nie widział!
- No, niech będzie. Co to takiego?
- Proszę pana, niech pan popatrzy, tu na stole jest mrówka...
Kelner ściera mrówkę serwetą mówiąc:
- O, najmocniej przepraszam...
17979 | Dodał: dowcipy w dniu 2008-11-19 13:57, punktów: 18
Gość luksusowego hotelu składa u kelnera zamówienie:
- Poproszę dwa gotowane jajka. Jedno tak miękkie, że zarówno żółtko i białko ma być w stanie płynnym, a drugie takie twarde, żebym miał kłopoty z jego pogryzieniem. Proszę również dwa plasterki boczku, zimne, ale z jednej strony zwęglone oraz spalonego, kruszącego się w dłoniach tosta. Masełko niech będzie tak zmrożone, żebym za nic w świecie nie mógł go rozsmarować. Proszę także o bardzo słabiutką kawę, o temperaturze pokojowej.
- To bardzo skomplikowane zamówienie proszę pana, nie wiem, czy nasi kucharze potrafią... - odpowiada kelner.
- Wczoraj k...a potrafili!
17975 | Dodał: dowcipy w dniu 2008-11-19 13:54, punktów: 24
Klient restauracji patrzy na rachunek:
"Dwie wódki - 15PLN,
Sałatka - 8PLN,
Jeśli przejdzie - 15PLN,
Cztery piwa - 20PLN"
- Panie kelner, co to kurna jest: "jeśli przejdzie"?
- Ehh, no nie przeszło...
17416 | Dodał: dowcipy w dniu 2008-10-17 00:09, punktów: 16
W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzięlibyśmy dla pieska.
- Hurrra! - krzyczą dzieci. Będziemy mieć pieska.
12032 | Dodał: Smyczkers w dniu 2008-04-25 13:04, punktów: 21
- Panie kelner! W tym jajku jest kurczak!
- Ooo... Proszę poczekać dopisuję do rachunku!
7760 | Dodał: pysia w dniu 2008-03-08 16:10, punktów: 18
- Kelner! Ja nie mogę jeść tej zupy!
- Już zawołam kucharza.
- A po jakie licho mi kucharz!? Przynieś pan łyżkę!
5942 | Dodał: elwa w dniu 2008-02-18 11:16, punktów: 17
Przychodzi facet do kawiarni i prosi o kawę. Kelner mu ją przynosi. Po chwili widzi, że zamawiający wylał ją na stolik.
Podchodzi do niego i mówi:
- Panie, coś pan zrobił ? Wylałeś pan kawę!
- Ta kawa była tak słaba, że się sama przewróciła...
5235 | Dodał: martyna pawlowska w dniu 2008-02-08 18:57, punktów: -9
Siedzi facet w restauracji przychodzi do niego kelner i sie pyta:
- co pan chce?
- kaczke z Białegostoku
Idzie kelner do głównego szefa i mówi ze facet przy stoliku chce kakczke z Bialegostoku a my jej nie mamy. Idzie kelner z kaczka do stolika i facet wklada dwa palce w dupe i mowi ze to nie kaczka z Bialegostoku.
Inny pan przy stoliku taki wypity i podchodzi do tego pana i mowi:
- sprawdz pan skad jest ten, bo zapomniałem drogi do domu
4280 | Dodał: MARA w dniu 2008-01-25 16:44, punktów: 25
Klient krzyczy na kelnera:
- Eeee panie! No ile można czekać na zwykłe wino?!
a na to kelner:
-Ale wie pan... im starsze tym lepsze...
4042 | Dodał: Kamil w dniu 2008-01-22 15:06, punktów: 65
Gość w eleganckiej, drogiej restauracji zauważył, ze kelner, który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki. Z początku nie zastanowiło go to, ale gdy usiadł przy stoliku, zobaczył, ze kelner obsługujący jego stolik również ma łyżki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali także. Poprosił kelnera bliżej i spytał:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
Kelner odpowiedział:
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, ze średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu. Przez co trzeba iść do kuchni i przynieść świeżą. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70.3%.
Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał: Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjaśniam - również ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan.
Gdy idę do toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajność wzrasta o 30%.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?- ... ?
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżka.
3693 | Dodał: dowcipy w dniu 2008-01-20 21:28, punktów: 56
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że aż zwymiotował. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi do tego drugiego:
- Co, pan też doszedł do grzebienia?
589 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 14:29, punktów: 41
W restauracji facet zamawia pączki.
- Za te pączki, całuję panią w rączki - mówi do kelnerki.
Zamawia ciasteczka.
- Za te ciasteczka, całuję panią w usteczka.
Odzywa się facet z innego stolika:
- Panie, zamów pan wreszcie zupę!
588 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 14:28, punktów: 14
W restauracji gosc zyczy sobie na obiad kurczaka, ale zaznacza, ze ma to byc kurczak z Debicy. Kelner biegnie na zaplecze i opowiada kierownikowi o sprawie. Kierownik decyduje:
- Ocipiales! Wszystkie kurczaki sa takie same! Daj mu tego, co jest pod reka, z Pruszkowa, i niech sie facet buja! - Kelner zatem serwuje gosciowi po chwili kurczaka na stól. Facet wklada kurczakowi palec w kuper, wyciaga, oblizuje i mówi:
- Kurwa! Pan mnie oszukal, to nie jest kurczak debicki, to pruszkowski. Ja stanowczo domagam sie przyrzadzenia kurczaka debickiego!
Kelner spietrany leci na zaplecze. - Szefie, poznal sie! Co robimy? - Szef powiada:
- Kurwa, ma racje, te pruszkowskie sa do niczego. Tu obok w sklepie sa kurczaki kieleckie, prawie takie dobre jak debickie - lec kup i daj mu! No przeciez, kurna, nie moze sie zorientowac!
Po jakims czasie kelner serwuje nowego kurczaka. Facet znowu wklada kurczakowi palec w kuper, wyciaga, oblizuje i mówi do drzacego kelnera:
- Prosze pana, to jest kurczak kielecki! Ja chce debickiego!
Kelnera zmylo z sali. Na zapleczu narada bojowa. Kierownik poddaje sie:
- Dobra, kurna, zalatwil nas! Niech strace, trzeba mu dac tego cholernego kurczaka z Debicy! Wsiadaj w taksówke, jedz do delikatesów i kup najlepszego debickiego kurczaka. Przyrzadzic i podawac!
Po pewnym czasie kelner drzacymi rekoma podaje gosciowi kurczaka. Ten na oczach calej sali, zamarlej w bezruchu, powtarza procedure: wklada kurczakowi palec w kuper, wyciaga, oblizuje i mówi:
- Dziekuje, to jest kurczak debicki. - I zabiera sie do jedzenia. Wszyscy oddychaja z ulga. W tym momencie do stolika przytacza sie jakis kompletnie nawalony facet, sciaga spodnie i wypina dupe do goscia:
- Panie... eeep! blagam, pomóz mi pan... eeep! bo ja nic nie pamietam, kurna, gdzie ja mieszkam?
587 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 14:28, punktów: -9
Do restauracji wchodzi Kowalski, a za nim pies, kot i dwie kury. Kowalski w jednym ręku trzyma klatkę z papugą, a w drugim akwarium.
- Panie kelner! - woła. - Dajcie temu wszystkiemu coś zjeść!... Żona wyjechała na wczasy.
Strony: 1
2