Znajdziesz tutaj najlepsze dowcipy uporządkowane w kilkudziesięciu kategoriach. Nie tylko śmieszne kawały ale także dobry humor spowodują u ciebie wypowiedzi dzieci czy cytaty znanych lub mniej znanych ludzi. Polecamy również złote myśli czy komentarze sportowe albo wypowiedzi sportowców.

najlepsze dowcipy i kawały

opcje

Dodaj dowcip
Szukaj...

dowcipy



Śmieszne Dowcipy - kawały



Strony: 1 ... 6 7 8 9 10 11 12

Dowcipy Różne kawały

Sortuj: Według daty | ilości punktów

878 | Dodał: RafiZiomal w dniu 2007-11-08 20:17, punktów: 32
Dlaczego krasnoludki jak idą to się śmieją? Bo je mech w jaja łaskocze.
Oceń: Plus lub minus
847 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-11-05 18:38, punktów: 40
Rycerz jedzie wzdluz rzeki. Nagle widzi jak rybak wylawia zlota rybke.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
Wypusc mnie, a spelnie twoje trzy zyczenia.
Rycerz: Cool... Chce byc niesmiertelny.
Rybka: Jestes niesmiertelny.
Chce..., zeby moj kon byl niesmiertelny
Twoj kon jest niesmiertelny.
Chce...,hmmmmmm.... chce miec genitalia jak moj kon!
Masz genitalia jak twoj kon.
Rycerz wraca na swoj dwor, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek
(z wiejskim akcentem):
Lo Panie, Panie! gdziezes ty byl!?! Jom zem siem lo ciebie tak zajebiscie
martwil
Rycerz: Nie gadaj mi tu glupot tylko wez topor i walnij mnie nim w glowe.
Nie panie, nie! Jom moglbym ciem zajebiscie zabic!
Walnij mnie, bo ja cie walne!
Ok.
Giermek wzial zamach, uderzyl...
Looooooo, panie..... jak ty jestes zajebiscie niesmiertelny
To nic. Walnij mojego konia!
Lo panie! Twoj kon tez jest zajebiscie niesmiertelny
To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapke w zbroi i pokazuje zawartosc giermkowi.
Giermek: LOOOOOO PANIE Jaka zajebista cipa!
Oceń: Plus lub minus
845 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-11-05 18:30, punktów: 24
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje.
- Ale kim był?
- Gruźlikiem.
- Ale co robił?!!
- Kaszlał.
- Ale z czego żył? Z tego się przecież nie żyje.
- No to przecież mówię, że nie żyje...
Oceń: Plus lub minus
779 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-11-03 13:37, punktów: 7
Szef TVN24 do dziennikarzy: Kochani, przez dwa lata waliliśmy w obóz rządzący. Tak dalej byc nie może. Jesteśmy telewizją niezależną i to zobowiązuje. Teraz będziemy kopać w opozycję.
Oceń: Plus lub minus
702 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-27 19:55, punktów: 21
Spotyka sie dwóch kumpli:
- Ty, czemu pomalowałeś tak idiotycznie swoje auto? z przodu zielony, z lewej czerwony, z prawej niebieski a z tylu żółty?
-Hehe, jest kupa śmiechu, jak mam wypadek i świadkowie zaczynają się sprzeczać...
Oceń: Plus lub minus
544 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:18, punktów: 42
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Oceń: Plus lub minus
543 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:18, punktów: 9
Szczerbaty i ślepy siedzą w celi. Szczerbaty nagle mówi:
- ja przegryzę kraty, a ty patrz czy nikt nie idzie.
Oceń: Plus lub minus
542 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:18, punktów: 15
Kobieta dzwoni do radia:
- Dzień dobry. Chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku były trzy tysiące złotych w gotówce oraz czek okaziciela opiewający na sumę 10 000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m.6 w Warszawie. Mam w związku z tym prośbę: proszę puścić panu Stasiowi fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
Oceń: Plus lub minus
540 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:15, punktów: 63
Wchodzi biały facet do sauny i tak siedzi i sobie myśli:
"Kurwa, jak ja dawno nie paliłem, oj ale bym sobie zajarał bacika".
No ale nie ma trawy, więc siedzi dalej, siedzi i znowu myśli:
"Boże, jak ja bym sobie zapalił, no chociaż maleńką dupkę".
No ale nie ma trawy więc siedzi i tak sobie myśli.
Po pół godzinie kiedy facet już się nieźle nakręcił do sauny wchodzi
murzyn w dredach siada po drugiej stronie i ostentacyjnie wyjmuje
10-cio gramowego wora i zaczyna skręcać. Na to białas się podniecił
" ja pierdolę, ale sobie zapalę, ale sobie zapalę".
Podchodzi do murzyna i mówi:
"- Yo stary! Wiesz jak dawno nie paliłem, chyba z rok, poratuj kolegę
w potrzebie daj ściągnąć trochę."
Na to murzyn:
- Yo, no spoko, ale wiesz... 100 dolców od macha.
- Co kurwa 100 dolarów? Pojebało cię?
- Nie stary to jest taki zajebisty towar, że nawet sobie nie wyobrażasz
jakie będziesz miał schizy.
Facet sobie myśli "A jebać to, mam trochę kasy i muszę sobie zajarać!"
Zapłacił więc murzynowi 100 dolców i ściągnął z bata taką chmurę jaką
tylko mógł. Siedzi, i nic.
- Ej stary, ale żeś mnie ochujał, nic mnie nie wzięło.
- Bo to jest taki towar co dopiero po czwartym, piątym razie łapie.
Białas wkurwiony, ale myśli sobie zapłaciłem mu już 100 dolców nie
może się zmarnować. Rzucił więc jeszcze 500 i ściągnął 5 porządnych
buchów pod rząd.
Usiadł i znowu nic...
- Ty kutasie, zapłaciłem ci 600 zielonych za taką chujnię.
Murzyn zaczął się śmiać, zwinął manatki i zaczął spierdalać. Biały za nim.
Murzyn ucieka po korytarzach, biały za nim. Murzyn wsiadł do windy.
Biały nie zdążył, zapierdala więc po schodach, zjeżdża po poręczy.
Zjechał na dół murzyn akurat wysiadł z windy i spierdala na zewnątrz.
Wsiadł do taksówki i odjechał. No to biały za nim w drugą i w pościg.
Ścigają się tak po całym mieście. Wreszcie murzyn wysiada i wbiega w sam
środek centrum handlowego, biały za nim. Goniąc się rozjebali kilka
stoisk. Murzyn ucieka pod górę po schodach ruchomych jadących w dół.
Biały za nim. Murzyn wbiegł na najwyższe piętro, biały za nim.
Murzyn po drabinie na dach, biały za nim. Skaczą po dachach z budynku
na budynek, wreszcie zbiegają z któregoś po schodach i gonią się po ulicy.
Dobiegają do portu murzyn wskakuje w motorówkę, i w morze, biały dosiada
skutera i za nim. Gonią się tak aż zabrakło im benzyny. Wreszcie murzyn
skacze do wody i płynie wpław, biały za nim. Dopłynął do brzegu uniknąwszy
rekinów i spierdala dalej. Murzyn wpada na lotnisko, biały za nim. Przedarł się przez ochronę i
wpierdolił się do startującego samolotu. Gonią się po jumbojet"cie wreszcie murzyn
dorywa spadochron i wyskakuje, biały za nim. Lądują na bazarze murzyn
kroi ze stoiska deskorolkę i spierdala, biały zabiera rolki i za nim.
Gonią się tak, że aż zainteresowała się nimi policja konna.
Wreszcie murzyn się wkurwił bo za wolno na tej desce
spierdalał i wyrywa jakiemuś szczylowi rower, biały zabiera drugiemu i za murzynem.
Gonią się tak aż wreszcie zgubili policję i wjechali do lasu. Murzyn bardziej wytrzymały
popierdala na rowerze a biały został w tyle i zgubił murzyna. I nagle zachciało mu się srać.
Myśli "ale zwalę sobie kloca" i zszedł z drogi za krzak, oparł rower o drzewo, ściągnął
gacie, wypiął dupę i sra...
Nagle czuje silny uścisk czarnej dłoni na ramieniu i słyszy:
- Ej koleś, ale w saunie to się nie sra!
Oceń: Plus lub minus
539 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:15, punktów: 30
Maly przykład na to jak sobie można samemu pokomplikowac życie...

Ozenilem sie z trzydziestoczteroletnia ladna i mloda wdówka, która miala
równie ladna szesnastoletnia córke.
Mój ojciec ozenil sie z moja pasierbica. Od tej pory wszyscy
potracilismy
orientacje w rodzinnych stosunkach:

Moja zona, czyli synowa mojego ojca jest równiez jego tesciowa.
Moja pasierbica zostala moja macocha, a mój ojciec moim zieciem.
Nie koniec na tym...
Niedawno urodzil mi sie syn, a pól roku pózniej jego stryj, czyli syn
mojego ojca. Moja macocha czyli córka mojej zony zostala w ten sposób
siostra swojego wnuka, bedac równoczesnie babka swojego brata.
Jej syn jest moim bratem, a ja jego dziadkiem.
Mój ojciec jest szwagrem swojego wnuka, który jest bratankiem jego syna.
Moja zona, tesciowa i synowa mojego ojca jest babka mojego brata.
W ten sposób zostalem swoim wlasnym dziadkiem...
Oceń: Plus lub minus
537 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:14, punktów: 33
Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od
Armaniego, woń Hugo Bossa...dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym
piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jacuzzi, można
korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura
żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują.....ateista czuje, ze musi być
jakiś hak.
Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie
wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co
chodzi.
Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły
widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał - Panie
Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
A nie, na tych niech Pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak
mają.
Oceń: Plus lub minus
536 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:14, punktów: 9
Idzie nurek w pełnym stroju (akwalung, pletwy, itp.) przez
pustynię, spotyka Araba i pyta:
- Daleko stad do morza?
- Z 500 km.
- Aleście ,kurde plażę odwalili!!
Oceń: Plus lub minus
535 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-19 12:13, punktów: 9
Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna:
- Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
- Tańczyłaś już?
- Trochę, w szkole.
- Pokaż cycki.
Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
- Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasów:
- Nie nadasz się, za mało, ten, wyrazu.
- A ja jeszcze na komputerze umiem.
- Co tu ma komputer do rzeczy?
- Bo ja bym chciała w księgowości pracować.
Oceń: Plus lub minus

Strony: 1 ... 6 7 8 9 10 11 12

polecane

Najwięcej dodali:

Online: 10

partnerzy