Śmieszne Dowcipy - kawały
Strony: 1
2
Dowcipy O wariatach kawały
Sortuj: Według daty |
ilości punktów 20239 | Dodał: maniek0928 w dniu 2011-10-21 12:27, punktów: -2
Przyjeżdża komisja do domu wariatów. Wchodzą, patrzą a przy schodach stoi wariat z czerwoną cegłą przy uchu. Popatrzyli na niego i wchodzą wyżej. Patrzą a na piętrze stoi drugi wariat i trzyma przy uchu białą cegłę. Popatrzyli na niego i idą wyżej. Weszli patrzą a tu przy schodach stoi następny wariat i trzyma czerwoną i białą ceg;ę pocierając jedną o drugą. Nie wytrzymali i pytają go co robi. Wariat na to:
- Ten na dole z czerwoną cegłą słucha radia Maryja a ten z białą słucha RMF a ja im zakłócam.
19758 | Dodał: milka w dniu 2009-10-25 16:24, punktów: 1
Dwóch wariatów siedzi w pokoju, po chwili gaśnie światło.
-To pewnie korki
-To idź mu otwórz
19653 | Dodał: LysoL w dniu 2009-07-14 20:24, punktów: 3
2 wariatów pojechało do Iraku. Nagle do ich autobusu wpadają Talibowie z kałachami w dłoniach i krzyczą: -Everybody down!
Na to jeden wariat:
- Te, Józek, jesteśmy wśród swoich!
17955 | Dodał: dowcipy w dniu 2008-11-18 18:42, punktów: 8
W wariatkowie 2 wariatów bawi się w chowanego... Jeden mówi do drugiego:
- Schowam się w szafie, a ty mnie szukaj.
Wariat szuka, szuka, po pewnym czasie wkurzony otwiera szafę i krzyczy:
- Wyłaź już z tej szafy, bo nie mogę cię znaleźć.
17950 | Dodał: dowcipy w dniu 2008-11-18 18:38, punktów: 3
Psychiatra do pacjenta:
- Bardzo mi przykro, ale nic nie zrozumiałem z pana historii, proszę zacząć od początku.
- No więc na początku stworzyłem ziemię...
17627 | Dodał: Dzwiedziu666 w dniu 2008-10-26 18:35, punktów: 9
Dwóch wariatów postanowiło uciec z wariatkowa. Wszystko miało pójść dobrze, bo wariatkowo nie było pilnowane przez żadnego strażnika. Problem polegał na tym, że wokół było 10 wysokich ogrodzeń. No i uciekają: przeskoczyli pierwsze ogrodzenie, potem drugie i trzecie. Przy ósmym jeden wymiękł i mówi, że już nie ma sił, ale drugi na to, że już dużo nie zostało. I poszli dalej. Przed 10 ogrodzeniem obaj wymiękli i jeden mówi:
- Słuchaj chyba faktycznie nie damy rady.
Na to drugi:
- no dobra, wracamy.
15915 | Dodał: bielu w dniu 2008-07-21 16:53, punktów: 27
dwóch debili uciekło z wariatkowa, w nocy jeden dzwoni do drugiego:
-dzień dobry czy to numer 666 666?
-nie to numer 66 66 66
-aha to przepraszam ze pana obudziłem
- nic nie szkodzi i tak musiałem odebrać telefon.
15779 | Dodał: bart w dniu 2008-07-18 15:20, punktów: 18
Dwóch wariatów rozbraja bombę. Jeden mówi do drugiego:
-Ty, a jak nam wybuchnie?
-Spoko. Mam drugą.
13476 | Dodał: Luki w dniu 2008-05-28 19:26, punktów: 10
Siedzi dwóch bandytów w celi. Jeden jest szczerbaty, a drugi jest ślepy. Szczerbaty mówi do ślepego:
-Ja będę gryzł kraty, a ty patrz czy strażnik nie idzie.
11960 | Dodał: phoba w dniu 2008-04-24 15:43, punktów: -4
Idzie dwóch wariatów drogą, a jeden ma przewieszone przez szyje dwa widelce powiązane sznurkiem. Ten drugi zerka co chwilę na widelce z zaciekawieniem, w końcu nie wytrzymuje i pyta:
- Ty, a co ty masz tu na szyi, co to jest?
- To jest lornetka - odpowiada pierwszy wariat.
- Taaaak? To daj popatrzec.
Wiec pierwszy wariat wział widelce i wbil drugiemu w oczy. Ten się drze:
- Nic nie widze! Nic nie widze!!
Na to pierwszy, chwyta widelce i kręcąć widelacmi mówi:
- Czekaj, muszę ostrość nastawić.
11563 | Dodał: EMIL CMG w dniu 2008-04-19 20:00, punktów: 38
Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może Napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!
11201 | Dodał: lol w dniu 2008-04-15 16:54, punktów: 51
Przyjechał dwóch Amerykanów do Rosji ale wysiedli 10 km od miasteczka. Jeden mówi:
- już niedaleko, więc chodź się przejdziemy.
- OK - odparł drugi i poszli drogą przez las.
Przeszli tak 2 km i nagle z lasu wyskoczył jakiś Rusek z kierownicą od Kamaza i udaje, że jedzie. Amerykanie pomyśleli:
- jakiś psychol, dobrze, że nas minął i pojechał dalej. Nagle jednak facet się zatrzymał "wrzucił" wsteczny i cofa. Zatrzymał sie obok nich "otworzył" drzwi i mówi:
- Do miasta idziecie?
- Tak - odparli
- To wsiadajcie, podwiozę was.
Amerykanie, niechcąc zadawać się z psycholem, odparli:
- nie, dojdziemy sobie, dziękujemy...
Na to Rusek otwiera kieszeń, wyjmuje pistolet i mówi:
- wsiadać albo was rozpierdolę - i przesuwa się z kierownicą na środek jezdni tak, aby pasażerowie mogli wsiąść.
Ci wsiedli, zamknęli drzwi i od tej pory już we trzech udają, że jadą Kamazem.
Nagle na horyzoncie wyłonił się posterunek policji. Rusek zatrzymał się i mówi:
- Wiecie co, ja mam z komendantem na pieńku, bo jeżdżę bez prawa jazdy, to ja was tu wysadzę, wy sobie przejdziecie kawałek, a ja pojadę przez las i spotkamy sie za posterunkiem.
Amerykanie snując plan, że zaraz zajdą na komisariat i powiedzą komendantowi o psycholu, od razu się zgodzili. Wysiedli i poszli, a psychol pojechał przez las.
Doszli do komisariatu i mówią do komendanta:
- panie władzo, idziemy sobie ulicą, a z lasu wyleciał jakiś psychol z kierownicą od Kamaza i mówił, że jak nie wsiądziemy, to nas pozabija.
- zaraz zaraz, to ten co bez prawa jazdy jeździ? - zapytał komendant.
- tak - odparli.
- ja go już dwa lata ścigam, poczekajcie ja tylko pójdę po motor i zaraz go poszukamy.
I poszedł na zaplecze. Słychać szmery stukot i za chwilę wychodzi komendant z kałachem na plecach i kierownicą od motoru w ręce i mówi:
- siadajcie, zaraz go znajdziemy.
- nie, nie my sobie już pójdziemy.
Na to komendant zdjął kałacha, wycelował w jednego i mówi:
- Wsiadać, bo was rozpierdolę.
Jeden stanął za komendantem, a drugi nie wiedział co zrobić i patrzy na niego, a komendant na to:
- wsiadaj, kurwa, to jest motor z koszem!
I pojechali.
Biegną już tak z pół kilometra, jeden za komendantem, drugi z boku. Nagle komendant sie zatrzymał, patrzy na tego z boku, wyciąga kałacha i mówi:
- Siadaj, kurwa, przecież w koszu się nie stoi!
Ten od razu kucnął i tak w kucki biegł dalej.
Biegną, biegną, nagle ten z kosz odzywa się do drugiego:
- Kurwa, ale ty jesteś głupi! W Kamazie było wygodniej!
6854 | Dodał: jk w dniu 2008-02-28 14:51, punktów: -8
Jedzie dwóch kumpli autobusem. Jeden mówi do drugiego:
-Ty widzisz tą laske??
-Nie ,szyba mi zasłania!!
5895 | Dodał: w dniu 2008-02-17 14:28, punktów: 18
W szpitalu psychiatrycznym lekarz bada nowego pacjenta:
- Co panu dolega?
- Jestem Napoleonem!
- Niech pan nie opowiada bzdur. Napoleon przyjechał do nas w zeszłym miesiącu i leży pod trójką!
3401 | Dodał: kostucha w dniu 2008-01-15 07:19, punktów: 83
Rozmawia dwóch wariatów i jeden mówi:
- ja zapalę latarkę, a ty przejdziesz po jej promieniu
A drugi:
- ty myślisz, że ja jestem głupi? Zgasisz latarkę i ja spadnę.
Strony: 1
2