Śmieszne Dowcipy - kawały
Strony:
1 2
Dowcipy O dziadkach kawały
Sortuj: Według daty |
ilości punktów 246 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-16 19:53, punktów: 63
Starsze małżeństwo dowiaduje się o panującej chorobie w wiosce:
-Stary, idź zobacz co to za choroba. -mówi babka.
Dziadek pojechał i nie ma go, i nie ma. Poszła babka go szukać. Idzie, patrzy leży rower dziadka, a trochę dalej leży dziadek.
-Coś ty stary tak leżysz?
-Jak ja się dowiedział, że to od pedałów można się zarazić, jak ja piznoł ten rower...
245 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-16 19:53, punktów: 25
Przychodzi dziadek do lekarza:
-Panie doktorze, skleroza coraz bardziej mi dokucza.
-A jak się to objawia?
-Co jak się objawia?
244 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-16 19:52, punktów: 16
Siedzi w parku na ławce 90-letni dziadek, podchodzi do niego młoda dziewczyna i się pyta:
A ile wy dziadku macie lat?
-Na to dziadek dziewięćdziesiąt, dziewięćdziesiąt!
Oj nie dala bym, nie dala!
-A ja i prosić bym nie mógł!
243 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-16 19:51, punktów: 89
Dziadek chciał seksu z babcią, jednak ona jeszcze mogła, a on juz niestety nie. Tak więc przychodzi dziadek do lekarza i mówi:
-Panie doktorze chciałbym lek,dzięki któremu będe mógł pokochać się z babką.
Lekarz na to:
-W takim razie przepiszę panu wiagrę, ale w pańskim przypadku proszę wziąć dwie.
Po tygodniu lekarz idzie przez miasto i spotyka wnuczka swojego pacjenta, więc pyta, co słychać u dziadka?
Wnuczek na to:
-Panie doktorze, jak dziadek wrócił od pana, to na drugi dzień babka zmarła, trzy sąsiadki w ciązy, a koza jak widzi dziadka, to od razu na dupę siada..
221 | Dodał: dowcipy w dniu 2007-10-16 18:25, punktów: 68
Pewna Amerykanka była na wycieczce w Paryżu. Poszła do kabaretu, a tam
gość wychodzi na scenę, kładzie orzecha włoskiego na krzesło, rozpina
gacie, wyciąga członka i członkiem... rozłupuje orzecha. Po powrocie do
Stanów nasza bohaterka marzyła tylko o tym, by jeszcze choć raz w życiu
zobaczyć ten show. Tak się złożyło, że pojechała do Paryża już jako
sześćdziesięcioletnia pani. Długo błąkała się po ulicach miasta, aż
wreszcie odnalazła ten kabaret. Gość, też już leciwy, wszedł na scenę,
położył na krześle orzech kokosowy, rozpiął gacie, wyciągnął członka i
rozłupał go. To już zupełnie rozłożyło kobietę. Idzie do garderoby
mistrza i pyta jak to możliwe, że 30 lat temu rozwalał orzechy włoskie,
a teraz jako staruszek rozwala kokosa.
- No wie pani, wzrok już nie ten...
Strony:
1 2